padł, popsuł się, wyłączył się i nie chce się włączyć, dysk WD jak w tytule, wyłączył się tak jakbym go odłączył od prądu, dioda kontrolna się nie pali, nawet po kilku restartach dysku, odłączenie od ac i włączenie, jest jak było nic się nie dzieje. Teraz pytanie, czy to elektronika obudowy, czy dysk ? Zasilacz zewnętrzany na pewno nie bo testowałem go na innych urządzeniach i działa.
Ktoś może ma podobne doświadczenia i może polecić jakiś serwis w Łodzi ?
Objawy padu raczej obudowy niż dysku. Otwierałem tylko przenośne WD, ale pewnie desktopowe też w łatwy sposób się powinno dać, więc po prostu wyciągnij dysk i sprawdź albo obudowę z innym albo wyciągnięty dysk gdzieś indziej.
ale to dysk z eSATA, a ja dawno żandego bez obudowy nie widziałem :) jedyne co mi pozostaje to pojechać do jakiegoś sklepu i sprawdzić go z jakąś obudową.
Dysk może być SATA lub (P)ATA. eSata to złącze w obudowie co najwyżej. Złącze masz takie: (zapewne bez wejścia PATA Power bo tego już raczej nie dają).
przenośne? do dysku 3,5" ? to ja raczej nie, dysk 3,5 wymaga zewnetrzenogo zasilania co u mnie przekreśla go jako sprzęt przenośny i ciężko mi go tak traktować (zresztą gabarytowo też - właśnie ostatnio mój 2,5" wydał mi się zbyt mało przenośny i szukam fajnego 1,8" :) Za to z dobrych stacjonarnych obudow to WD są w sumie niezłe, ale na obecną chwilę tzw. "state of the art" to LaCie Little Big Disk z interfejsem Thunderbolt (o ile posiadasz w kompie takowy). Choć droga to zabawka.
"przenośne" - dające sie przenieść, kompaktowa obudowa, bez dysku, z zasilaczem wewn. lub zewn. na dysk 3.5 eSATA. To co proponujesz to chyba obudowa z dyskiem.