Budzik leniwie wydzwonił szóstą. Zwaliłem go z przyłóźkowego stolika.
“Ta wredna suka sprzątaczka znowu nastawiała go 10 minut wcześniej” – pomyślałem.
“Rany boskie. jeszcze pare minut i znowu to cholerne śledztwo”. Zwlokłem się z automatycznego wyra Gates 2012 super. Łóźko automatyczne zwinęło pościel i próbowało schować się w ścianie. Po trzecie próbie na displayu ukazał się komunikat ” Wystąpił błąd krytyczny FVX 234567 – utracony driver wsuwu. Zresetuj system otwierając drzwi wejściowe do łazienki i spuszczając wodę w wc. Wrazie powtórzenia się błędu skontaktuj się ze sprzedawcą” “Pieprzone wyro” – syknąłem – i powlokłem się do łazienki. Trzeci raz w tym tygodniu tłumok krzaczy się a facet z servisu nie potrafi naprawić.
Od kiedy cholerny Jobs doprowadził Microsoft do ruiny wszystkie pieprzone klamoty z symbianem walą się bezustannie. A już tak było dobrze. Dwa systemy i jeden dziurawy jak sito. W parę godzin każdego cracera miałem na widelcu. I co? Osrany dziuras zbankrutował, cholerne jabłko na topie. Źadnych włamów do systemu. Po kilku miesiacach mój wydział zlikwidowali a mnie przenieśli do narkotyków. Pieprzony Gates, nigdy nie umiał pisać programów. A ja muszę ganiać za ćpunami.
Umyłem zęby i zapiłem łyskaczem. “Zaraz … jak się nazywał tamten system …” pomyślałem.
Przed domem czekał na mnie służbowy “sigłej” ” Mam nadzieję, źe dziuras nie maczał w nim swoich paluchów”